Arne Jacobsen
Arne Jacobsen
Kiedy Duńczykowi, który słabo mówił po angielsku i praktycznie nie opuszczał swojego studia w Kopenhadze zaproponowano zaprojektowanie Kolegium Św. Katarzyny w Oksfordzie, wywołało to falę oburzenia ze strony angielskich architektów, a The Times określił tą sytuację, jako zniewagę dla brytyjskiej architektury, podobną tej, kiedy to w XI wieku Francuzowi powierzono przebudowę katedry w Cantenbury. Niezrażony tym, Arne Jacobsen przystąpił do pracy nad budowlą – St. Catherine's College. Cechą charakteryzującą prace wielkiego Duńczyka było dążenie do maksymalnej harmonii między wszystkimi detalami projektu, dlatego też wymusił na władzach Oksfordu dodanie do umowy odpowiedniej klauzuli, zezwalającej na „projektowanie w miarę możliwości krajobrazu, zabudowy i wyposażenia obiektu”. Arne Jacobsen uznał to za swoiste carte blanche w swojej pracy. W rezultacie stworzył imponującą i niezwykle harmonijną całość, począwszy od korpusu budynku, poprzez detale otoczenia, a skończywszy na doborze kolorystyki i elementów wystroju wnętrz. Wybrał nawet gatunki ryb do stawu. Dzieło pozostaje w prawie niezmienionym kształcie od czasu jego zakończenia, tj. od roku 1963. W 1993 roku budynek został wpisany do rejestru zabytków.
Arne Jacobsen (1902-1971) był jednym z najbardziej wpływowych architektów i projektantów Danii XX wieku. W swoich pracach harmonijnie łączył modernistyczne ideały z nordycką miłością do naturalizmu. Urodził się w 1902 roku w Kopenhadze. W młodości pragnął być malarzem, jednak ostatecznie wybrał architekturę na Królewskiej Duńskiej Akademii Sztuk Pięknych. Wcześniej praktykował jako pomocnik kamieniarza, co wydaje się być echem historii dwóch innych wielkich architektów Johna Soane'a i Ludwiga Mies van der Rohe'a, którzy w młodości pomagali rodzicom, odpowiednio – jako murarz i kamieniarz. Można z całą pewnością stwierdzić, ze to właśnie wtedy młody Jacobsen nasiąkł miłością do materiałów; cechą, która dominowała w całej jego dalszej twórczości. Już jako 23-letni student zdobył srebrny medal na Światowej Wystawie w Paryżu za projekt krzesła. To pierwsze wielkie zwycięstwo zdopingowało go w naturalny sposób do aktywności artystycznej, wyzwolenia kreatywności, błyskotliwych pomysłów i niestrudzonych poszukiwań własnego stylu, co widać było szczególnie w projekcie galerii sztuki, za który otrzymał złoty medal, kończąc tym spektakularnym sukcesem studia na Akademii. Jak większość „świeżo upieczonych” architektów, Jacobsen rozpoczął swoją pracę zawodową od projektowania prywatnych domów. W jego wydaniu była to fuzja racjonalistycznej prostoty, którą tak podziwiał u swoich mentorów, szczególnie w pracach szwedzkiego architekta Erika Gunnara Asplunda. Także większe prace Jacobsena, jak np. rozbudowa fabryki farmaceutycznej Novo naznaczone były tą cechą.
Okupacja Dani w czasie II wojny światowej zmusiła architekta do wyjazdu z kraju. Jako Duńczyk żydowskiego pochodzenia był szczególnie narażony na prześladowania. W 1943 roku, małą łodzią wiosłową przepłynął cieśninę Oresund, docierając do Szwecji. Przez dwuletni okres pobytu zajmował się głównie projektowaniem tapet i tkanin. Inspiracje czerpał z bogactw dziedzictwa kulturalnego Szwecji oraz z jej wszechobecnego, naturalnego piękna. W 1945 roku wrócił do Danii. Kraj pilnie potrzebował nowych mieszkań i budynków użyteczności publicznej. Prace Jacobsena z tego okresu to dosyć spartańskie projekty, wymuszone pośpiechem. Dopiero kolejne lata pozwoliły Jacobsen’owi na bardziej eksperymentalne projekty, np. kompleks Allehusene. Od 1950 roku architekt coraz bardziej skłaniał się ku projektowaniu mebli. Powstały pierwsze wzory krzeseł ze sklejki, zainspirowane twórczością amerykańskich projektantów, małżeństwa Charlesa i Ray Eames. Także włoski historyk wzornictwa, Ernesto Rogers miał niebagatelny wpływ na działalność Jacobsena. Jego opinia, że każdy projekt jest tak samo ważny, bez względu na to, czy jest to wzór łyżki, czy architektura miasta stała się mottem przewodnim w pracach Arne Jacobsen'a.
Wspomniane sklejkowe krzesła Jacobsen’a zdominowały rynek krajowy i zagraniczny w latach 50. Krzesło „Mrówka” było lekkie, kompaktowe, wykonane z jednego kawałka sklejki, osadzone na trzech nogach. Idealne do małych mieszkań, budowanych tuż po wojnie. Popularność krzeseł Jacobsen’a była tak wielka, że stały się one znakiem rozpoznawczym duńskiej sztuki wnętrzarskiej XX wieku. Powstały kolejne serie krzeseł. (Wszystkie modele są nadal dostępne w sprzedaży, dzięki duńskiej firmie Fritz Hansen.)
Kolejnym spektakularnym sukcesem wielkiego Duńczyka był projekt Royal SAS Hotel w Kopenhadze. Architekt, wierny swojej idei harmonii stworzył nie tylko sam budynek, zaprojektował również każdy detal wnętrza i wyposażenia, od koloru tapet i zasłon, po krój uniformów obsługi, kształt popielniczek i sztućców. Dosłownie wszystko! (Wnętrza hotelu zostały wybrane w 2001 roku przez Kubrica do planu filmowego „Kosmicznej Odysei”.) Dla Royal SAS Hotel zaprojektował słynne tapicerowane fotele na smukłej metalowej nóżce - Jajo i Łabędź. To właśnie elegancki funkcjonalizm Royal SAS Hotel oraz wiele innych zaprojektowanych przez Jacobsena budowli w Kopenhadze i okolicy zdecydowały o wyborze jego kandydatury na głównego architekta St Catherine's College w Oksfordzie w 1958 roku. Warto przy tym nadmienić, że obok Royal Hotel i siedziby Narodowego Banku Danii, St Catherine's College jest uważane za jedno z największych arcydzieł architektonicznych Arne Jacobsena. Nic więc dziwnego w tym, że Arne Jacobsen - „grubas”, jak go nazywano – stał się po roku 1950 dominującą osobowością duńskiej architektury. Poza granicami kraju znany był, jako doskonały projektant mebli i przedmiotów sztuki użytkowej.
Obok krzeseł, znakiem rozpoznawczym Jacobsena stała się seria naczyń ze stali nierdzewnej dla firmy Stelton, Cylinda Line. Notabene - firmę Stelton założył przybrany syn Jacobsen’a, Peter Holmblad. Arne Jacobsen pracował nad Cylinda Line trzy lata. Powstał zbiór 17 przedmiotów o cylindrycznych kształtach. Zanim Cylinda Line została obsypana międzynarodowymi nagrodami i wyróżnieniami, Jacobsenowie byli pewni porażki; nikt w kraju nie zainteresował się kupnem lśniących stalą naczyń. Żeby stworzyć pozory popytu, Holmblad wysyłał do sklepów swoją żonę, by składała zamówienia na naczynia projektu Jacobsen'a.
Na kilka miesięcy przed śmiercią, Jacobsen powiedział zdanie, które można uznać za podsumowujące jego całą twórczość: „Najważniejsze są proporcje”- mówił - „To właśnie proporcje sprawiają, że stare greckie świątynie są takie piękne...Spójrzmy na niektóre, najbardziej podziwiane budowle Renesansu lub Baroku, wyraźnie zauważymy, że one również są doskonale proporcjonalne. To jest właściwą istotą rzeczy.”







